
Jesteśmy z Wami !
Ty też możesz poinformować Rosjan, co się dzieje w Ukrainie. Wystarczy Google Maps !
Prawda o wojnie w Ukrainie w Google Maps – jak to zrobić?
1. Wejdź na Google Maps
2. Znajdź dowolny obiekt usługowy z Rosji (restauracje, bary, kluby, sklepy, siłownie, firmy itd.)
3. W sekcji recenzji o miejscu, wpisz komentarz mówiący o tym co się dzieje w Ukrainie. Staraj się pisać po rosyjsku, możesz użyć Google Translate. Zacznij od pochwały miejsca, potem przejdź do przekazu o wojnie.
4. Nie zapomnij dać pięciu gwiazdek! Akcja ma na celu informację, a nie szkodzenie biznesowi. Wysoka ocena zmniejsza też prawdopodobieństwo, że twój komentarz zostanie usunięty.
Aktualizacja 7-3-2022:
Haktywiści z grupy Anonymous zaapelowali do internautów, aby poinformowali obywateli Rosji o wojnie w Ukrainie. Akcja miała się odbyć z wykorzystaniem Google Maps. Niestety, cyfrowy gigant kieruje się innymi wartościami.
Obywatele Rosji mają ograniczony dostęp do wiarygodnych informacji ze względu na panującą w kraju cenzurę. Kremlowska propaganda twierdzi, że barbarzyńska agresja na terytorium niepodległej Ukrainy jest „specjalną operacją militarną”. Tymczasem wolny świat szuka sposobów, aby dotrzeć z prawdziwym przekazem do mieszkańców Rosji. Interesujący pomysł zaproponowała grupa haktywistów Anonymous. Haktywiści chcieli przełamać blokadę informacyjną w Rosji, wykorzystując Google Maps. Grupa Anonymous zmobilizowała w tym celu internautów. Haktywiści zaapelowali, aby wyszukiwać dowolne obiekty usługowe na terenie Federacji Rosyjskiej (restauracje, bary, hotele, kina, sklepy), po czym pisać komentarze z krótkim wyjaśnieniem, co dzieje się w Ukrainie. Efekt? Skokowy wzrost liczby recenzji rosyjskich restauracji! Google Maps zawiesza recenzowanie wybranych miejsc w Rosji Cyfrowy gigant szybko zorientował się, na czym polega akcja Anonymous. Niestety, Google Maps zaczął blokować możliwość dodawania recenzji pod rosyjskimi, białoruskimi i ukraińskimi obiektami. Ponadto platforma usunęła usunęła opinie opublikowane w ciągu pierwszego tygodnia wojny w Ukrainie. Serwis zawiesił również możliwość dodawania nowych zdjęć i filmów z Ukrainy. Jaki jest tego powód? Rzeczniczka Google powiedziała dziennikarzom „The Wall Street Journal”, że posunięcie to ma na celu monitorowanie i zapobieganie publikowaniu treści, które naruszają politykę firmy dotyczącą fałszywych, kopiowanych, niezwiązanych z tematem, obraźliwych lub zniesławiających recenzji. Do Google Maps dołączył Tripadvisor Internauci prowadzili akcję uświadamiającą o wojnie na kilku platformach. Oprócz Google Maps, pisali „wojenne recenzje” w aplikacji Yandex Maps oraz w serwisie turystycznym Tripadvisor. Firma również tymczasowo zawiesiła możliwość dodawania nowych recenzji. Rzecznik Tripadivsor zaapelował do internautów o przeniesienie się na fora społecznościowe, aby tam dzielić się informacjami o wojnie w Ukrainie.
Źródła: nowymarketing.pl/wirtualnemedia.pl/vibez.pl

Partnerstwo Western Digital i Kioxia odpowiada za około 30% ogółu produkowanych pamięci NAND flash. Analitycy z TrendForce przewidują 10% wzrostu cen dysków SSD spowodowany wydarzeniami w japońskich fabrykach. Rynek i bez tego zmagał się z niedoborami chipów i procesorów graficznych. Zaniedbania mogą więc jeszcze bardziej namieszać na rynku komponentów, zwłaszcza że nie wiadomo ile niezdatnych do użytków dysków trafiło już do sprzedaży. Część komponentów pochodzących fabryk WD i Kioxia miały docelowo trafić na rynek konsumencki pod postacią dysków eMMC, które znajdują zastosowanie w budżetowych sprzętach. Spodziewajmy się zatem podwyżek.
Różne przeglądarki różnie interpretują punnycode – Firefox domyślnie jest „podatny”; dla odmiany Chrome wykona odpowiednią zmianę (w pasku przeglądarki zobaczymy np. www.xn--allegrolokalne-xlb.com zamiast www.allegrolokalnìe.com – można się będzie więc połapać o możliwym ataku).
Swoją drogą ta jeszcze inna domena (www.allegrolokalnìe.com) to kolejny wariant ataku (blokowany zresztą przez Orange).
Według najnowszych przecieków, koreański gigant technologiczny zamierza w przyszłości zmienić system operacyjny swoich smartfonów z Androida na Fuchsia OS. 
na produkcję podzespołów, a dokładniej na jej poważne ograniczenie. Ze względu na zmianę systemu pracy na zdalną zwiększyło się wyraźnie zapotrzebowanie na sprzęt komputerowy wśród konsumentów, co doprowadziło do początkowego naruszenia, a później przerwania łańcucha dostaw. Równocześnie ze względu na dystans społeczny i ograniczenia w miejscach pracy fabryki nie były w stanie utrzymać wcześniejszego tempa produkcji, co przy stale wzrastającym popycie poskutkowało niedoborem sprzętu. Nie jest to jednak jedyny powód wzrastających cen kart graficznych, a zaledwie kropla w morzu. Ogromny wpływ na wzrost popytu ma również wykorzystanie tych urządzeń w wydobyciu kryptowalut. Najnowsze karty graficzne charakteryzują się znacznie większą mocą obliczeniową niż poprzednie modele, co stanowi atrakcyjny walor dla osób chcących się wzbogacić dzięki „kopaniu” bitcoinów, czy innych kryptowalut. Spowodowało to gigantyczny wręcz wzrost zainteresowania zakupem modelami GeForce z serii 30 oraz AMD Radon RX 6000. Producenci nie mieli jednak możliwości zwiększenia produkcji kart graficznych, przez co doszło do dość kuriozalnych sytuacji, w których osoby chcące kupić podzespoły wykorzystywały boty skupujące automatycznie wszystkie przedmioty danej kategorii z internetowych sklepów. Na tę sytuację dość szybko zareagowała Nvidia, ograniczając wydajność kart graficznych o 50% w przypadku wydobycia kryptowalut. Portal 3DCenter opublikował dane dotyczące cen kart graficznych w austriackich i niemieckich sklepach sieciowych. Badania zostały przeprowadzone w okresie od stycznia do października br. Z udostępnionych danych wynika wyraźnie, że cena kart graficznych GeForce RTX 30 i AMD Radeon RX 6000 nadal wzrasta. Obecnie modele GeForce RTX 30 są średnio o 72 proc. wyższe od wartości sugerowanej przez producenta w dniu premiery, natomiast karty AMD Radeon RX 6000 o 83 proc. wyższe. Widać wyraźną poprawę dostępności sprzętu w sklepach, co jednak nie przekłada się na obniżenie cen podzespołów. Eksperci rynku sugerują, że taki trend może utrzymać się w roku 2022, co może brzmieć niepokojąco dla konsumentów chcących zakupić nowy lub nawet starszy (pamiętajmy, że one również podrożały) model karty graficznej.
Jednak polscy klienci nie zapomnieli o Aliexpress po opodatkowaniu każdej przesyłki. Nic takiego się nie wydarzyło, portal wciąż się rozrasta. Teraz firma otwiera największy hub logistyczny w Polsce. Gdzie? Pod Łodzią. Aliexpress otworzył właśnie swoje największe centrum logistyczne w Europie Środkowo-Wschodniej. Hub ma rozpocząć działanie z przytupem od zbliżającego się dnia singla, tj.11 listopada, czyli czasu ogromnych wyprzedaży, które zachęcają wielu niezdecydowanych do zakupów. Budowa centrum Cainiao miała zostać ukończona na początku października. Chiński serwis ma otrzymać powierzchnię magazynową rzędu
10 tys. metrów kwadratowych, z której będą nadawane paczki nie tylko te lokalne, ale także do innych europejskich krajów m.in. Czech, Słowacji, Austrii i Niemiec. Cel jest taki, aby przedmioty dostępne w nowym magazynie docierały do klientów maksymalnie w ciągu trzech dni roboczych, a klienci dużych miast mogliby otrzymywać paczki następnego dnia. Jak pokazują dane podsumowujące kolejne kwartały, stale przybywa klientów Aliexpress, także z Polski. Opodatkowanie każdej przesyłki, początkowo wydawało się problemem a tak naprawdę to nie odstraszyło klientów. Dodatkowe opłaty naliczane są bezpośrednio przy zakupie w sklepie dzięki implementacji IOSS i ostatecznie klienci otrzymują produkt bez tych opłat. Z perspektywy klienta wszystko jest po staremu, a jedyna różnica to droższe o kilkadziesiąt procent produkty które i tak są tańsze niż w lokalnych sklepach.

Prawie 20 lat temu pojawił się standard Serial ATA (SATA) jako następca złącz PATA i drogich taśm pod to złącze. SATA stał się obowiązującym standardem, ale nadszedł początek jego końca.