Czy to koniec Windows 10 ?

Nadchodzi nowa generacja Windowsa.

Zapowiedź „nowej generacji systemu Windows” z ust CEO Microsoftu Satya Nadelli może być zwiastunem gigantycznej zmiany w historii systemu. Microsoft planuje dużą aktualizację dla Windowsa pod nazwą kodową Sun Valley. Co więcej w najbliższych tygodniach możemy doczekać się  wydarzenia, na którym poznamy więcej detali na temat planów. Podczas Build 2021, podczas przemowy CEO Microsoftu Satya Nadelii, nie poświęcono Windowsowi zbyt wiele uwagi ale padły jednak bardzo mocne słowa. Szef Microsoftu powiedział, że firma pracuje nad jedną z największych aktualizacji dla Windowsa w ciągu ostatniej dekady. Z Windows 10 korzysta dziś 1,3 miliarda osób i jest to platforma, która łączy w sobie narzędzia dla deweloperów i twórców. Użytkownicy mogą swobodnie wybierać sprzęt z jakiego będą korzystać i używać na nim nie tylko Windowsa, ale także Linuksa.
Satya Nadella i Panos Panay pracujący w Microsoft jako Chief Product Officer, odnosi się do nadchodzącej aktualizacji, określając ją „nową generacją systemu Windows”. Czy pominięcie „dziesiątki” w nazwie wynika z tego, że Microsoft nie przywiązuje już do tego określenia większej wagi. Może to przełom w którym porzucona zostanie numeracja w sytuacji, gdy Windows będzie usługą i zbędne będzie określanie rodzaju jego wersji ?
Wpływ na taką decyzję będzie też mieć dodanie wsparcia w Windows 10 dla GUI (interfejsu graficznego) w aplikacjach z Linuksa. Taka funkcja ma umożliwić programistom uruchamianie ulubionych narzędzi i aplikacji z systemu Linux bezpośrednio w systemie Windows 10.

źródło: antyweb.pl

Smartfony Honor wracają do gry.

Marka Honor powraca. Nowy właściciel, nowy rozdział w historii. Wracają usługi Google! Sub-marka Honor zadebiutowała w 2013 roku i należała wówczas do Huawei Technologies. Po banie jaki na smartfony Huawei nałożyło USA, urządzenia Huawei i Honor zaczęły znikać z rynku.  Kombinacje, obchodzenie ograniczeń użytkowników nie interesowały, zaczęli wybierać smartfony od konkurencji. Poza Państwem Środka sytuacja wygląda dużo, dużo, dużo gorzej a sprzedaż urządzeń w wyjątkowo konkurencyjnych cenach bez usług Google nic nie zmieniła. Jesienią ubiegłego roku Huawei sprzedała markę Honor, a tym samym  nałożone sankcje nie obowiązują więc można liczyć na nowy początek – razem z usługami Google.
   Kilka ostatnich urządzeń wydawanych pod marką Honor oraz Huawei, pozbawione były usług Google. Można było kombinować, ale na dłuższą metę była to zabawa w kotka i myszkę, dla miłośników usług Googla nie warta włożonego wysiłku. W tym samym czasie na rynku pojawiły się warte uwagi, tanie marki np. te od RealMe.
   Dobra wiadomość dla fanów marki Honor jest taka, że najnowsza seria smartfonów, Honor 50, będzie już z Googlem. Na niemieckim koncie twitterowym marki, która w odpowiedzi na jedno z pytań o nadchodzący smartfon potwierdziła dobre wieści. A przy okazji nie pozostawiła też złudzeń odnośnie tego, że Magic UI zostaje i że doczeka się nowych sztuczek.
  W chwili pisania tego wpisu – wspomniany Tweet został już skasowany, ale internet nie zapomina — i na Android Authority można zobaczyć zrzuty wraz z tłumaczeniem.
   Nowy początek brzmi dumnie, ale czy przy nowych graczach uda się jeszcze odzyskać wiernych klientów?

źródło: antyweb.pl

NVIDIA blokuje kopanie kryptowalut.

   Możliwość „kopania” kryptowalut na kartach graficznych sprawiła, że ich ceny od kilkunastu miesięcy utrzymują się na tak wysokim poziomie, że mało kogo na nie stać. NVIDIA wreszcie jednak zamierza coś z tym zrobić i wprowadza poprawki do niemal wszystkich chipów z rodziny RTX 30.
   W krótkim poście na blogu, NVIDIA poinformowała wczoraj, że wszystkie nowe układy graficzne, które pojawią się w sprzedaży pod koniec maja, będą już standardowo wyposażone w limiter hashrate. To rozwiązanie ma o połowę ograniczać ich wydajność w kopaniu kryptowalut. Dotyczy to nie tylko modelu RTX 3060, który taką „funkcję” oferował od swojej premiery, ale również pozostałych kart czyli GeForce RTX 3060Ti, 3070 i 3080. NVIDIA nie wspomina tylko o RTX 3090, ale to i tak margines sprzedaży. Dzięki temu karty graficzne, które dopiero zostaną wyprodukowane, nie będą się w zasadzie już nadawały do kopania. Oczywiście pod warunkiem, że zabezpieczenie nie zostanie złamane.
   GeForce RTX 3060 był pierwszą kartą, która miała nie nadawać się do kopania, ale wyciekły sterowniki, które pozwoliły na odblokowanie pełni możliwości tej karty. Tym samym ograniczenie okazało się nieskuteczne, a proceder nadal trwa w najlepsze. Tym razem ma być jednak inaczej. Specjalna flaga – LHR (Lite Hash Rate) zostanie dodana w trzech miejscach – GPU, BIOSie oraz sterownikach. Co więcej, karty z ograniczoną możliwością kopania będą miały takie samo oznaczenie – Lite Hash Rate, już na opakowaniu, tak aby każdy wiedział co kupuje. Dzięki temu nowe modele kart mają być tańsze i sprzedawane głównie graczom, a nie osobom, które zajmują się kopaniem Ethereum. Tak ograniczenie działa tylko na Ethereum, ale według NVIDIA to 90% zastosowań GPU w kopaniu kryptowalut.
   Wygląda więc na to, że NVIDIA wreszcie znalazła sposób, aby ograniczyć możliwości kopania na wszystkich swoich najnowszych kartach, a nie tylko na modelach, które dopiero wchodzą do sprzedaży. Oznacza to, że nowe karty będą wymagały nowych sterowników i nie zadziałają na ich starszej wersji. Na tym polega główne ograniczenie dla „górników” i jeśli tym razem odblokowany sterownik nie „wycieknie” to nowe zabezpieczenia będzie bardzo trudno złamać. Wypada mieć nadzieję, że tym razem się uda i za kilka miesięcy sytuacja na rynku kart graficznych się unormuje.
   NVIDIA nie zamierza jednak całkiem porzucić rynku kryptowalut, w ofercie nadal będzie miała zapowiadane wcześniej karty CMP – Cryptocurrency Mining Processors. To nic innego jak specjalne wersje GPU, ale pozbawione wszystkich elementów związanych z wyświetlaniem wideo. Nadają się tylko do kopania kryptowalut i pod tym kątem są zoptymalizowane. Problem tylko w tym, że póki co nie można ich za bardzo kupić. Pojedyncze modele pojawiły się podobno w Rumunii, gdzie układ o wydajności RTX 3060 sprzedawany jest za ponad 700 USD (sugerowana cena RTX 3060 to 329 USD). Jak więc widać popyt nadal jest spory.

źródło: antyweb.pl

Nowe smartfony Samsunga Galaxy Note20

Samsung zaprezentował nowe flagowe smartfony z serii Galaxy Note. Na rynek trafią w sumie trzy modele: Galaxy Note20, Galaxy Note20 5G oraz Galaxy Note20 Ultra 5G.

Urządzenia z serii Galaxy Note20 oferują nowe funkcje S Pen i Samsung Notes. Rysik S Pen zapewnia większą precyzję i responsywność, a nowe funkcje Anywhere Actions upraszczają bezdotykowe operowanie urządzeniem.
Samsung Notes wzbogacono o funkcje automatycznego zapisu i synchronizacji, dzięki czemu można kontynuować pracę po przejściu na kolejne urządzenie. Aplikacja automatycznie konwertuje ręczne pismo w czytelne zapiski. Dzięki możliwości edytowania plików PDF, nanoszenia na nich adnotacji oraz zaznaczania wybranych fragmentów można dostarczać informacje zwrotne i uwagi do dokumentów. Można także skorzystać z nowej opcji, jaką jest nagrywanie audio podczas sporządzania notatek – wystarczy dotknąć wybranego słowa w notatkach, by przejść do tego właśnie miejsca w nagraniu. Samsung zacieśnił współpracę z Microsoftem, co zaowocowało udoskonaloną funkcją Link to Windows, za sprawą której użytkownicy mogą uzyskać dostęp do aplikacji mobilnych bezpośrednio z komputera z systemem Windows 10. Z poziomu peceta można wysyłać wiadomości, zarządzać powiadomieniami, synchronizować zdjęcia oraz wykonywać i odbierać połączenia. Można również tworzyć na komputerze skróty, dzięki czemu nie trzeba przeglądać telefonu w poszukiwaniu aplikacji społecznościowych czy Galerii. Ponadto jeszcze w tym roku użytkownicy zyskają też możliwość używania na komputerze z systemem Windows 10 wielu aplikacji jednocześnie. Partnerstwo z Microsoftem to także nowe możliwości w zakresie rozrywki. Począwszy od 15 września br. użytkownicy smartfonów z serii Galaxy Note20 będą mogli grać w ponad 100 gier bezpośrednio w chmurze (beta) z Xbox Game Pass Ultimate.Urządzenia z serii Galaxy Note20 pozwalają nagrywać wideo o ultrawysokiej rozdzielczości, w tym materiały 8K 24fps. Tryb Pro Video zapewnia profesjonalną regulację ostrości, audio, ekspozycji, oświetlenia, a także kontrolę zoomu czy nagrywanie 120 fps w FHD. Możliwe jest również sterowanie kierunkiem mikrofonu Galaxy Note20. Ponadto użytkownicy urządzeń serii Galaxy Note20 zyskają możliwość bezprzewodowego łączenia się z odbiornikiem Smart TV. Możliwe jest także zarządzanie jednocześnie oboma ekranami, by np. czatować z przyjaciółmi podczas oglądania video na ekranie telewizora.
Galaxy Note20 Ultra wyposażono w jasny wyświetlacz Dynamic AMOLED 2X o częstotliwości odświeżania wynoszącej 120 Hz. Ekran automatycznie dostosowuje się do oglądanych treści, by oszczędzać energię. Urządzenia serii Galaxy Note20 zapewniają także stabilne połączenie z sieciami Wi-Fi 6 o opóźnieniach zoptymalizowanych pod kątem różnorodnych serwisów streamingowych. Zarówno sprzęt, jak i oprogramowanie Galaxy Note20 jest zabezpieczone przy pomocy platformy Samsung Knox.
Cena Galaxy Note20 to 4349 zł, Galaxy Note20 5G – 4849 zł, a Galaxy Note20 Ultra 5G – 5949 zł. Oficjalna sprzedaż smartfonów rozpocznie się 21 sierpnia br. W ramach przedsprzedaży, która potrwa do 20 sierpnia br., użytkownicy, którzy zdecydują się na zakup Galaxy Note20 Ultra 5G, będą mogli wybrać jeden z dwóch dodatków: słuchawki Galaxy Buds Live w kolorze miedzianym albo zestaw gracza, składający się z kontrolera MOGA XP5-X+, 3-miesięcznego kodu dostępu do usługi Xbox Game Pass Ultimate oraz bezprzewodowej ładowarki Samsung EP-N5200. W przypadku zakupu Galaxy Note20 oraz Note20 5G, klienci będą mieli do wyboru słuchawki Galaxy Buds+ w kolorze białym albo zestaw gracza, składający się z kontrolera MOGA XP5-X+, 3-miesięcznego kodu dostępu do usługi Xbox Game Pass Ultimate oraz bezprzewodowej ładowarki Samsung EP-N5105. Liczba produktów i nagród dostępnych w promocji jest ograniczona. Dokładne informacje, regulamin i lista partnerów dostępne są na stronie przedsprzedaz.samsung.pl.

https://youtu.be/DWRcNpR6Kdc

https://youtu.be/PN0uhfK62SA

Nowy Samsung Galaxy M31

Mówi się, że najważniejsza walka producentów smartfonów nie rozgrywa się wcale między flagowcami, ale kilka półek niżej. I zaprezentowany właśnie Samsung Galaxy M31 może trochę namieszać, choć starcie ze sprzętami Xiaomi nigdy nie jest łatwe.

Specyfikacja Samsung Galaxy M31 Sercem smartfona jest ośmiordzeniowy procesor Exynos 961, którego wspiera układ graficzny ARM Mali-G71 MP3 oraz 6GB pamięci RAM LPDDR4x. 64GB lub 128GB pamięci na dane można rozbudować kartami pamięci microSD do 512GB, sprzęt otrzymał również dualSIM. Wyświetlacz to Super AMOLED z wcięciem z serii Infinity-U. Ma przekątną 6,4 cala oraz rozdzielczość FullHD+. Chroni go szkło Gorilla Glass 3. generacji, a jego maksymalna jasność to 420 nitów. W serii A to właśnie ekrany są jedną z najmocniejszych cech smartfonów, więc tu będzie identycznie.

Czytaj całość antyweb.pl

 

Intel pokonuje AMD w mobilnych grafikach zintegrowanych.

O tym, że Intel mocno pracuje nad kartami graficznymi wiemy nie od dzisiaj. Wygląda jednak na to, że pierwsze efekty tych prac będziemy mogli ocenić już w tym roku, choć tak naprawdę to dopiero pierwszy mały krok. Nie zmienia to faktu, że GPU oznaczone jako Gen11, zaczynają wyglądać całkiem obiecująco.
Intel wreszcie rozwija swoje GPU
Intel, który od lat jest największym dostawcą GPU pod względem liczby wyprodukowanych układów, nigdy nie był w czołówce wydajnościowej. Swój duży udział w rynku zawdzięcza zintegrowanym układom w procesorach z serii Core. Niestety przez ostatnie lata praktycznie ich nie rozwijał, nadal była to generacja oznaczona jako 9.5 i przenoszona praktycznie w niezmienionej formie z jednej generacji procesorów na drugą. Dopiero presja ze strony AMD i ich układów APU opartych na rdzeniach Zen i Vega, sprawiła, że Intel postanowił coś jednak zmienić. Czytaj dalej

źródło: antyweb.pl

Będzie następca Windowsa – Modern OS.

Będzie następca Windowsa – Modern OS.

Od kilku miesięcy w branży technologicznej pojawiały się doniesienia o tym, że koncern Microsoft jest w trakcie prac nad nowym systemem operacyjnym, który nie będzie kolejną wersją platformy Windows znanej na rynku od 1985 r.
Wcześniejsze informacje mówiły o tym że szykowany system będzie nosił nazwę Windows Lite. Teraz jednak na firmowym blogu Nick Parker, wiceprezes Microsoftu ds. produktów konsumenckich zapowiedział oficjalnie że nadchodzący system będzie nosił nazwę Modern OS. Przy okazji pojawiły się pierwsze, choć oględne szczegóły na temat nowej platformy. Według Microsoftu Modern OS ma posiadać zupełnie inną strukturę od tej znanej z rodziny Windows. System ma się cechować przede wszystkim wygodą użytkowania. Obsługa systemu nie będzie wymagała żadnej głębszej wiedzy komputerowej, a dzięki aktualizacjom instalowanym automatycznie w tle użytkownik nie będzie musiał pamiętać o tym by Modern OS był zawsze w najnowszej wersji. Dodatkowo Microsoft zapewnia że nowy system otrzyma silne fabryczne zabezpieczenia, a środowisko systemowe zostanie oddzielone od aplikacji z których korzysta użytkownik. Modern OS ma także w pełni obsługiwać nadchodzącą sieć 5G i wykorzystywać wszystkie udogodnienia które zapowiada ta technologia. Na razie nie podano dokładniejszych detali związanych z Modern OS, nie ma także żadnego terminu w którym nowa platforma mogłaby trafić na rynek.
Microsoft potwierdził oficjalnie, że prowadzi prace nad nowym systemem operacyjnym o nazwie Modern OS. Przygotowywana platforma ma w przyszłości zastąpić środowisko Windows i cechować się przede wszystkim bezpieczeństwem i łatwością obsługi przez użytkownika.

 

źródło: wirtualnemedia.pl

Nie musisz wyrzucać smartfona Huawei :)

Google wstrzymuje współpracę z Huawei z powodu restrykcji wprowadzonych przez rząd USA. Część mediów zinterpretowała to w taki sposób, że użytkownicy zostaną z miejsca odcięci od pobierania i aktualizowania aplikacji z Google Play. Powiedzmy sobie od razu: tak źle nie będzie.
Dlaczego Google zerwała z Huawei?
W ubiegłym tygodniu (15 maja) prezydent USA Donald Trump podpisał tzw. zarządzenie wykonawcze (executive order) w sprawie zabezpieczenia łańcucha dostaw dla technologii i usług informacyjnych i telekomunikacyjnych. Treść dokumentu znajdziecie na stronie Białego Domu i próżno w niej szukać słów “Huawei”, “ZTE” albo nawet “China”. Mimo to wszyscy wiedzą przeciwko komu dokument był skierowany. Wszyscy też wiedzą, że choć w zarządzeniu jest mowa o ochronie infrastruktury krytycznej to zarządzenie jest elementem wojen handlowych między USA i Chinami.
Ponadto Huaweia i kilkudziesięciu jego partnerów wpisano na specjalną listę prowadzoną przez Departament Handlu (tzw. Entity List). To sprawi, że sprzedawanie chińskiej firmie amerykańskich technologii będzie możliwe tylko po uzyskaniu specjalnej licencji wydawanej przez Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa (BIS). Biuro może cofnąć licencję w każdej chwili gdy uzna, że transfer technologii może zaszkodzić bezpieczeństwu narodowemu lub polityce zagranicznej Stanów.
W ubiegłą niedzielę (19 maja) Reuters poinformował, że firma Google wstrzymała swoją współpracę z firmą Huawei w zakresie transferu sprzętu, oprogramowania i usług wsparcia, poza tymi które są dostępne w ramach licencji open source.

Czytaj dalej
 

A my naprawiamy smartfony Huawei’a 🙂 Znajdź swój telefon

Twoje urządzenie mogło zostać zainfekowane! ASUS.

Masz ASUSA? Twoje urządzenie mogło zostać zainfekowane!

Przez kilka miesięcy użytkownicy sprzętu marki ASUS otrzymywali złośliwe aktualizacje. Wprost od producenta! Ale to nie firma ASUS infekowała swoich klientów a przestępcy, którzy przejęli kontrolę nad oficjalnym serwerem aktualizacji ASUSA i po cichu modyfikowali nowe wersje oprogramowania, które automatycznie i regularnie ASUS wgrywał swoim klientom na kupiony przez nich sprzęt, m.in. laptopy.

Atak wykrył Kaspersky, który ataku nie wykrył…

Masz ASUSA? Twoje urządzenie mogło zostać zainfekowane!Złośliwe oprogramowanie, któremu badacze nadali nazwę ShadowHammer, trafiało na sprzęt klientów ASUS-a przez aplikację ASUS Live Update Utility, która jest przez producenta instalowana domyślnie. Innymi słowy, jeśli kupiłeś laptopa ASUS-a, to zapewne w tle chodzi na nim właśnie ta aplikacja. Regularnie łączy się do internetu i pobiera oraz instaluje na komputerze użytkownika aktualizacje takie jak nowe wersja oprogramowania, sterowników czy BIOS/UEFI.

Masz ASUSA? Twoje urządzenie może być niebezpieczne !

29 stycznia pracownicy firmy Kaspersky zorientowali się, że pobierane przez sprzęt ASUS-a aktualizacje, choć podpisane poprawnym certyfikatem tej firmy, są złośliwe. Przystąpiono do analizy i ustalono, że zainfekowane aktualizacje spływały na urządzenia klientów ASUS aż od czerwca do listopada 2018. Wprost z oficjalnych serwerów producenta: liveupdate01s.asus[.]com oraz liveupdate01.asus[.]com.

Czytaj dalej

źródło: niebezpiecznik.pl